Dlaczego tak wielu maturzystów oblało egzamin, a ósmoklasistów miało fatalny wynik? Czy to wina koronawirusa?

0
121
egzamin ósmoklasisty

Epidemia koronawirusa miała bardzo negatywny wpływ nie tylko na gospodarkę, ale także na szkolnictwo. Choć w przypadku tego drugiego nietrudno odnieść wrażenie, że i wcześniej efektywność nie była zbyt imponująca. Ale w tym roku to, jak zły jest poziom nauczania, jasno pokazały wyniki egzaminu ósmoklasisty czy też matury. Tutaj pojawiają się jakże uzasadnione pytania, a więc czy to wina tylko koronawirusa, a może problem jest co innego?

Lekceważenie jest częste

Bądźmy szczerzy, zachęcenie nastolatków do nauki często jest trudne i rodzice mogą się dwoić czy troić, ale jeżeli nie są w stanie realnie dopilnować swojego dziecka, to i efektów może nie być. Jednak trudno też oskarżać rodziców, wszak nastolatkowie to nie są małe dzieci, ale jednak nie dorośli. Choć jak osoby dorosłe chcą być traktowani, to jednak z odpowiedzialnością są ewidentnie na bakier. Pracujący ciężko rodzice mogą nie mieć czasu, aby ciągle sprawdzać postępy edukacyjne swojej pociechy i koło się zamyka. Egzamin dla ósmoklasisty nie zawsze jest ważny, bo skoro nie można go oblać, to po co się starać. Niestety takie opinie często możemy usłyszeć. A więc łatwo odnieść wrażenie, że młodzi ludzie ignorują i lekceważą swoje obowiązki. Jeżeli nie ma nad nimi osoby, która nagminnie je pilnuje, to skłonienie ich do nauki jest często niemożliwe. Ale z drugiej strony to czy dzieciom nie powinno zależeć na nauce? Tutaj odpowiedź wydaje się łatwa, ale dla nas dorosłych wydaje się to logiczne, a dla nastolatków nie jest. Wystarczy tylko posłuchać z jakim zawodem wiążą swoją przyszłość i wtedy najczęściej słyszy się odpowiedź: „z zawodem Youtubera”. Ale od kiedy to zawód?

Słabe nauczanie = słabe wyniki

Niestety w ostatnich kilku latach, a nawet kilkunastu nauczyciele częściej skupiają się na planach strajków, realnych strajkach, ale także walczeniu o podwyżki, zamiast na nauczaniu. Jasne ich zarobki nie są najwyższe, ale nie oni pierwsi i nie ostatni. Skoro lekarze na etacie zarabiają 3,5 tysiąca to tupetem jest dawanie podwyżek tylko nauczycielom, a nie osobom, które odpowiedzialne są za ludzkie życie. Owszem można powiedzieć, że nauczyciele są odpowiedzialni za edukację, ale czy na pewno? Bo gdzie była ich odpowiedzialność, kiedy młodzież nie wiedziała czy egzamin do liceum się odbędzie, podobnie jak matury? Swoją drogą i do sposobu nauczania można mieć zastrzeżenia, bo niestety poziom nauczania przekłada się w dużej mierze na efektywność. Skoro nauczanie jest słabe, to czy aby można oczekiwać dobrych wyników. Zresztą wystarczy zauważyć, że z roku na rok egzamin maturalny jest łatwiejszy, a mimo to wyniki są coraz gorsze.

Koronawirus to też przyczyna

Oczywiście nie można jednoznacznie stwierdzić, że epidemia koronawirusa nie jest odpowiedzialna za słabe wyniki, ale nie jest też całkowicie odpowiedzialna. Niestety Covid tylko jeszcze bardziej upewnił nas w tym co już wiedzieliśmy, że ze szkolnictwem nie dzieje się dobrze. Wystarczy tylko wspomnieć, że lekcje miały być prowadzone online, ale jakoś wielu nauczycieli nie wymagało od uczniów obecności, a swoją drogą i przygotowanie kadry było słabe. Jasne mogą odezwać się głosy, że nauczyciel pracuje także w domu. Ale ile realnie pracuje? A czy inni też nie zabierają pracy do domu? Jednak ciągle tego nie podkreślają, a dodatkowo są oceniani przez pryzmat efektów, zatem i tak powinno być w szkolnictwie. Jeśli są efekty, można porozmawiać o podwyżkach, a jeżeli ich nie ma, to…

Wymagania słabną, a oczekiwania rosną

Obecnie słyszy się, że skoro wyniki matur były tak złe, to może lepiej w przyszłości podać część pytań, aby młodzież mogła się przygotować. Może za niedługo od razu dobrze będzie podać jeszcze odpowiedzi na wszystkie pytania? Oczywiście to ironia, jednak pojawia się pytanie: dokąd zmierza szkolnictwo? Wymagania słabną, a oczekiwania rosną. Może lepiej od uczniów zacząć wymagać, wtedy i efekty będą lepsze. Dobrze też jest skupić się na pracy, a nie tylko na żądaniu podwyżek.

Covid pokazał to, co wiele osób już wie. Szkolnictwo nie jest na najwyższym poziomie, bo i spora część kadry traktuje swoją pracę jako przykry obowiązek. A czy tak powinno być?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here